Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

~pannaokienkowa | użytkownik

imię i nazwiskoJulia Urszula adresPoznań zarejestrowany15.04.2007 @14:45:49 ostatnio na stronie02.08.2010 @09:20:58

cześć, to ja, chcesz postawić mi coś do picia?

kontakt i statystyki
emaile-mail ukryty
digarty2 komentarze1005 posty na forum2

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

Jeśli nie masz jeszcze konta w digarcie, załóż je lub zaloguj się Facebookiem!
 
Zaloguj się przez Facebooka! Załóż konto w digart.pl Zaloguj się do digart.pl
komentarze
~maliniasta    18.04.2010 @15:19:53
na długo przybywasz?wogle gdzie zniknęły poprzednie zdjęcia?!?!?!
~ZielonookiChochlik    06.04.2010 @18:47:29
serdecznie pozdrawiam i zapraszam do ocenienia mojej nowej sesji
~schizofrenicznosc    22.05.2009 @19:18:35
Dlaczego Cię tu nie ma?
_______
Zamiast dziękować oceń mi pracę.
~Zgroza    30.01.2009 @17:35:35
Odezwę się w najbliższym czasie... na pewno... bo Ty dość cudowna jesteś i brakowało mi Ciebie, bez wątpienia. Chociaż powoli zapominałam o naszych rozmowach. I o tym, że jeszcze żyjesz.

A Ty żyjesz, tak? Naprawdę?

I idziesz na jakąś głupią studniówkę... ale zaraz, z jakiej okazji? Będziesz świętować, że sto dni jeszcze pozostało do czego?

Pewnie teraz się szykujesz właśnie i zaraz będziesz wychodzić. A może już wyszłaś? Miłej zabawy. Chociaż, jak piszesz, zapowiada się ona trochę beznadziejnie tak naprawdę...

Ja nigdy nie udawałam, że się dobrze bawię, kiedy tak nie było, dlatego pewnie niektórzy mają mnie za chimeryczkę. Trudno... Może kiedyś się nauczę, być może kiedyś wejdzie mi to w krew.

O, Twoja ulubiona książka to "Statki, które mijają się nocą"... Niesamowite, bo ja ostatnio wypożyczyłam ją z biblioteki szkolnej i zaczytałam się na śmierć. To było niedawno.

Dobra, nie piszę już więcej, bo ta strona nie jest do tego najodpowiedniejszym miejscem.

Z poczty internetowej nie korzystam przeważnie. To się do Ciebie odezwę któregoś dnia na Gadu-Gadu. A jak tego nie zrobię, to to znaczy, że umarłam.
~Zgroza    29.01.2009 @12:32:41
Czy masz znowu stały dostęp do Internetu?
~Zgroza    29.01.2009 @12:29:53
Głupio mi jest teraz przed Tobą.
ostatnio edytowane: 2009-01-29 12:32:21
~Zgroza    29.01.2009 @12:29:39
Nie dostałaś odpowiedzi na swój list. Mogłaś się poczuć źle z tego powodu. Przykro mi... Ja strasznie się ucieszyłam, gdy go dostałam, i chciałam od razu odpisać. I poszłam na pocztę, kupiłam znaczki, kopertę i w ogóle, nawet oglądałam ozdobną papeterię; wszystko wskazywało na to, że tego dnia albo następnego wyślę pierwszy w swoim życiu list. Ale nie wysłałam. Otóż napisałam go, ale nie wysłałam. Dziwna jestem - wiem...
ostatnio edytowane: 2009-01-29 12:31:54
~Zgroza    29.01.2009 @12:28:11
Jestem czy mnie nie ma? Sama nie wiem.
~maliniasta    03.01.2009 @01:02:22
Wróóóóóóóóóć doooooo mnieeeeeee :D
~bojalubietakinie    10.10.2008 @19:35:57
Ruszył projekt 10/20
Zapraszam na profil http://10Z20.digart.pl
~dzieckoproblemowe    20.05.2008 @18:42:03
jak tam na wojnie, bo znajoma morda dawno z TobOM nie gadała
~Rouyotokaino    01.04.2008 @22:14:18
no witam witam ^^ XDDDD wie pani kto ja? chyba njeee.. to ja się przedstawię: Watashi wa ściągacz bo też kce digarta san desu" XDDDDD
ej a tu się wogóle do znajomych dodaje? XDDDD
~bojalubietakinie    22.03.2008 @09:24:16
Zatem Staropolskim - obyczajem,
Dużo szynki życzę z jajem,
Niech zające i barany
Pospełniają Wasze plany.

Wesołych Świąt
~maliniasta    15.03.2008 @12:23:34
te Ulka moje sado-maso weź sie do roboty i poródb zdjęcia cooo? *
poza tym dzięki za dodanie mnie jako Inspiracyjną. Rewelacyjną. A po za tym przesympatyczną osobę :P
~dzieckoproblemowe    14.03.2008 @20:25:14



:D
~Zgroza    14.03.2008 @17:26:32
Witam znów. I mnie miło rozmawiać z Tobą.
Wyjątkowość to także indywidualizm, tak myślę. Taki już indywidualizm jest. Chodzisz własnymi drogami, prawda? Więc niekiedy skazana jesteś na samotność. Z własnej winy czy tam z wyboru. Tak, jak i ja.

Ty jesteś niezapomniana, ja o Tobie nie zapomnę, choć Ciebie nie znam, a co poczną Ci, co znają Ciebie dobrze? Chyba ślepymi musieliby być! I głupimi...
Ja nie mam takiej piątki, co to ją pamiętać po wieki będę i której twórczość podziwiam w zachwycie - chyba ślepa jestem na wyższą kulturę jeszcze, i nie ma mnie kto uczyć podziwu dla tych zasłużonych.

Niebo to ważna sprawa. Ponieważ życie jest krótkie, często zastanawiam się, co spotka mnie po nim... I że często powracam myślami do śmierci, to muszę coś o tym uważać. A koncepcja diaboła smażącego ludzi w kotle z sadzą w akompaniamencie płaczu i zgrzytania zębów, tudzież spotkania w Raju z Adamem, Ewą, brodatym starcem i drzewami figowymi.... wydawała mi się niemądra. Niemądra. No więc zgłębiam temat.
Mam nadzieję, że łaska Internetu spłynie na Ciebie ponownie...

Felietonu tego chyba nigdzie w sieci całej nie ma. Ja sobie go przepisałam z księgi z felietonami Szczepkowskiej i mam w Notatniku. Taka... ta księga z felietonami zwie się "Jak wyprostować koło", i ten felieton, to on jest na stronie... sto trzydziestej siódmej. Bogowie, pamiętam. No, ale liczba 137 i 37 ma dla mnie magiczne znaczenie. I zatrwożyłam się właśnie, że akurat na tej. A wiesz, jeżeli dostępu nie możesz mieć do takiej książki, to ja Ci prześlę, bo naprawdę warto to przeczytać.

Jednym ze sposobów na świadome sny są testy rzeczywistości. Co czas jakiś takie wykonujesz, zapytując siebie: "Czy to jest sen?" i wykonujesz jakąś nieprawdopodobną w rzeczywistości rzecz, która we śnie jest możliwa. Na przykład zaczarowujesz jakiś obiekt w otoczeniu. Zamieniasz monitor w gumową rybę, czy coś takiego. Próbujesz unieść się i latać. Sposobów jest wiele. Brzmi to głupio, bo przecież każdy z nas rzekomo wie czy śni, czy nie, prawda? A jednak we śnie takie przekonanie jest równie silne, co na jawie; nie zdajemy zazwyczaj sprawy sobie wcale z tego, że śnimy. Zatem dzięki wykonywaniu testów rzeczywistości w rzeczywistości i takiemu jakby nawykowi, wkrótce o testach rzeczywistości przypominać będziemy sobie także we śnie i odzyskamy dzięki temu świadomość. Trochę żmudne, lecz gdy ma się zapał... A skutkuje z pewnością. Zdarza się oczywiście jednak, choć są to wypadki bardzo rzadkie, że człowiek nie jest zdolny do śnienia świadomego.

A może Ty napiszesz do mnie kiedyś list? Chciałabym otrzymać list. Gdy Ty napiszesz, to ja odpiszę. Bo mnie napisać dziwnie jest tak samej.

Czyli należą Tobie się gratulacje z serca płynące! Niby całe województwo? Niebywałe! Jaki był to wiersz, powiedz, jak zwał się? Mickiewicz i o burzy, to wiem.

Najlepszego życzę, jak zawsze.
ostatnio edytowane: 2009-01-29 12:46:23
~danser    06.03.2008 @19:35:31
Zapraszam do grupy "Urszula"
pozdrawiam
_______
Photography is my Drug...Zapraszam do oceniania
~Zgroza    05.03.2008 @17:50:49
Ja Ciebie nie znam, lecz... widzę Ciebie jako kogoś wyjątkowego. I kreatywną zdajesz być się, i mądrą, i artystyczną nieco duszą. I jakoś tak dziwnie pokrewną mi. Miło znaleźć kogoś mi pokrewnego.

Gdy o książki chodzi, ja odczuwam podobnie. Tak się bardzo utożsamiam z bohaterami. I mam dziwne stany duszy, smutną mogę być przez książkę, albo też i wesołą. Jest to chyba empatia albo takie zjawisko, że mnie książki wciągają po prostu do tego ich świata. I zapominam o moim. Dlatego bardzo lubię czytać. Mój świat wydaje się być mniej ciekawy.
"Pamiętnik narkomanki" to jedna z moich ulubionych książek.

I Ty, Panienko, obawiasz się, że o Tobie zapomną?
Ja mam bardzo niewiele osób naprawdę mi bliskich.
Marna to świadomość, że nie zapomną o mnie trzy osoby. Ach, może dlatego muszę żyć - aby nie odejść w zapomnienie. Nie chcę tak naprawdę odchodzić w zapomnienie.
Zresztą, wiesz, przeczytałam kiedyś coś bardzo ładnego i coś, co do mnie trafiło. "List do samobójcy" Joanny Szczepkowskiej. To był chyba jeden z felietonów tejże. Wiesz, bo ona pisała do kogoś, kto chciał popełnić samobójstwo; on napisał do niej list, a ona mu odpisała. Chciałabym, żebyś to przeczytała, wiesz?
Wpłynął na moje myślenie o tym.

Niebo?
Przypomniałam sobie piosenkę Lacuna Coil "Heaven's a Lie", i taka właśnie piosenka rozbrzmiała.
Moje prywatne niebo? I miejsce, w którym czuję się naprawdę dobrze?
Nie wiem, czy jest takie na ziemi.
Ot, pokój mój chociażby, zabałaganiony, i to nie artystycznie, do tego mam okropną pościel, taką żółto-zieloną, jaskrawą, i jedną wyblakło żółtą ścianę, a drugą wyblakło niebieską, i jakieś złote grube zasłony, i to wszystko do siebie ni trochę nie pasuje, a pokój mój jedynie mnie wyprowadza z równowagi...
I raczej w nim chwili spokoju nie mam, bo tak go trochę z bratem pospołu użytkujemy, no i komputer w nim stoi.
Mogłabym mieszkać w miejscu, gdzie jest dużo zieleni, gdzie są ścieżki, gdzie są lasy, łąki, zaczarowane miejsca i piękne zakątki. Ale gdzieżby. Nijak. Nigdzie wytchnienia i otuchy, bo miasto jest szare, miasto jest brudne, i okropne.

"Heaven's a lie..."
Co po śmierci?
Szeol. Tak zwany szeol. Ja w to wierzę, chociaż to dziwne. Że będę duszą zbłąkaną. Zabawne.
Ja na pewno nie jestem wyznania rzymskokatolickiego, bo ja to się już tego wyparłam dawno temu. I poganką jestem, wiesz, i czczę boga Re, i Szatana też trochę, ale i Jezusa poważam. Kościoła boję się jak diabeł święconej wody. Zbliżają się rekolekcje i to mnie napawa trwogą. Na pewno nie będę Jezusa pożerać. Pan od religii powiedział, że on to tam jest realnie i rzeczywiście obecny, w tej hostii! Zdziwiłam się. Ja nie jestem kanibalem ani ludożerką i nie bedę jak oni ciał swoich wodzów po śmierci spożywać.
A chrześcijaństwo jest bardzo dziwne. Jest też bardzo niedorzeczne.

Jakoś się tak swego czasu interesowałam okultyzmem oraz ezoteryką i ja taką właśnie koncepcję życia po śmierci mam. Mogłabym mówić wiele, lecz nie wiem, czy jest do dla Ciebie ciekawe. Jako że interesuję się jako żywo śmiercią, to i koncepcję swoją mam, no i z wieloma innymi koncepcyjami się zapoznawałam.

Nie śnisz zupełnie? Wiesz, każdy śni. Tylko nie zawsze te sny pamięta. Czasem lepiej nie pamiętać i podświadomość decyduje, że nie będziesz pamiętać. Albo też trzeba się wysilić, aby pamiętać, i będzie się pamiętać.
Ja bardzo lubię Sny. Kiedy prowadziłam dziennik ich, to była bardzo miła ucieczka od rzeczywistości. Wiesz, ja chyba lubię uciekać od rzeczywistości.
Tylko ostatnio śnią mi się same niedorzeczności. Ot, choćby, że rozmawiam z jakimiś duchami w glanach albo wsysają mnie jakieś dziury. Tudzież majaki senne, takie... odbicia przeżytych zdarzeń w krzywym zwierciadle, jakieś wariacje rzeczywistości.
Świadome sny były bardzo ciekawe, lecz, jako że brak mi zapału do czegokolwiek i systematyczności, i cierpliwości, to świadome sny odeszły w niepamięć. A gdy ktoś ćwiczy, to może tak śnić, kiedy zechce. Podobno bardzo fajnie.

Czwartek jest jutro. Pamiętaj, podbijesz to niby-województwo!
Będę Ci przesyłać dobre myśli, o, tak.

Moje szczęście? Za szczęście uznałam okres, w którym nie mam utrapień, i żyje mi się jakby beztrosko, tak sobie żyję prawie miło. Chyba tak ostatnio jest, i to mnie cieszy.
Ale ja nie umiem opowiadać o szczęściu.

Nie pisałam nigdy listu, wyobrażasz sobie?
Chyba w tych czasach już się listów nie pisuje, nie przyzwyczajono mnie...
Chociaż wyobrażam sobie, jak miłym może to być, listy pisywać.
Właściwie to teraz piszę coś na kształt listu.

Ze mną też żyć łatwo nie jest. Taki dziwny człowiek ze mnie. Lecz lubię siebie, i za tę dziwność, i za wyjątkowość (taki trochę narcyzm może, lecz kiedy patrzę na głupotę wszechogarniającą, no to ja dumna jestem taka trochę, z siebie).

Pozdrawiam.
Zbyt wiele chyba napisałam. Lecz tak wiele do powiedzenia mam.
ostatnio edytowane: 2009-01-29 16:18:39
~Zgroza    27.02.2008 @13:49:41
Nie masz talentów, i brakuje zdrowia psychicznego Ci? Ależ skąd. Talenty masz, kochana. A normalność... narkomanka rzeczona pisała tak: "Nie chcę być czubkiem, psychotropkiem, stukniętą wariatką. I nie chcę być normalną w waszym nienormalnym świecie. Więc mam odejść? Nie, jeszcze nie teraz".

Trafił do mnie fragment ten. I zacytowałam nawet z pamięci, ja przechowuję w pamięci rzeczy niektóre skrzętnie.
Trafiła do mnie książka ta cała. "Jak można przetrwać noc, taką noc, gdzie wszystko wszystko jest ostateczne i nieodwracalne? I nie można umrzeć. I trzeba tu być. Dlaczego musiałam umrzeć za życia?"

Wiesz, wybieramy fragmenty akurat z tej książki w szkole, na polskim, które trafiły do nas szczególnie, które ważnymi przemyśleniami są na temat życia, siebie, otaczającej rzeczywistości.

Trafili z tym "Pamiętnikiem..." w podręcznikach do polskiego. Sted też powinien się tam znaleźć.

Trochę myśli samobójczych, trochę urojeń, brak świadomości, czymże jest jawa, a czymże sen?
Myśli samobójcze towarzyszyły i mi. Taką mam dziwną naturę. Mogę mieć chorą duszę, i interesować własną śmiercią, tak rzekł enneagram. Niekiedy wyobrażam, jakby to było, gdy zginęłabym, co czuliby inni i co czułabym ja... Jak sądzisz, co stanie się z Tobą po śmierci?

Urojenia? To jest wyobraźnia. Dobrze uciekać się do wyobraźni, gdy rzeczywistość jest zbyt szara, chyba tak można. Tylko gdy te urojenia są chorymi, to już źle.

Brak świadomości, czymże jest jawa, a czymże jest sen, przypomniał mi testy rzeczywistości i zjawisko pewne. To zjawisko świadomego snu. Swego czasu bardzo się takim interesowałam. Jest to... jest to sen, lecz sen, w którym zyskujesz świadomość, taką, jakoby na jawie. I czujesz jak na jawie, i kontrolujesz poczynania swe, i kontrolujesz sen. Niezwykłość. Bo czynić możesz, co zechcesz. Nie ograniczają Cię jedynie prawa fizyki, i jest to Sen Twój, po prostu Twój, nad którym masz władzę.
I możesz być tym, kim zawsze chciałaś być, czynić, co chciałaś zawsze robić, nauczyć czegoś, czego nauczyć zawsze chciałaś. Wyśniona rzeczywistość. I czujesz ją, jak tę prawdziwą.

Mickiewicza? I o burzy opowiadać będziesz natchnienie? Brzmi niezwykle.

Właśnie. Siesicka dla nastolatek tworzy, a nie głupawo, i to mnie ujęło, i zadziwiło, że to ktoś tak tworzy. Zaczęłam czytać o tym Mistrzu Gry. Jak na razie dowiedziałam się, że ma szesnaście lat, długie ciemne włosy, na imię Kamil i czytuje Sapkowskiego, co mnie z kolei urzekło. I długie ciemne włosy też bardzo lubię. Taki mały fetysz. A w RPG może grywasz? Znaczy się w takie komputerowe...

Dobrze się dzieje w moim życiu teraz, wiesz? Mam nadzieję, że to nie chwilowe.

Chciałabym poznać kogoś takiego, jak Ty. Żyj długo i szczęśliwie.
ostatnio edytowane: 2009-01-29 16:30:44
~dzieckoproblemowe    26.02.2008 @20:52:41
digartowicz z (c)handrą gorszy niz wojna :P
~Zgroza    26.02.2008 @15:21:03
Ja nie znam miłości i nie wiem, co to znaczy. To nie umiem o niej pisać. To pisać natchnienie nie będę, bo natchnienia brak.
Oddałam jakąś brednię, lecz raczej zostanie rozpatrzona pozytywnie. Przecież ja talenta mam, do diabła, no... chyba...

Ano tak. Choroby psychiczne są fascynujące. Kiedyś pewnie zapadnę na schizofrenię.
Pragnęłam być ongiś lekarzem dusz, lecz mi przeszło. Ja sama duszę mam lekko niezdrową, to jak bym mogła... Chociaż na psychologię ponoć ludzie z problemami chodzą, aby nauczyć się je rozwiązywać.

Aktorka dobra z Ciebie? To tak jak ze mnie. Fajnie, nie?

Zapoznaję się z twórczością Edwarda Stachury i stopniowo zaczynam podziwiać jego geniusz.
Szczególnie wiersz ten, "Czy warto", mi się podoba. I dzisiaj czytaliśmy "Pamiętnik narkomanki" na języku polskim i narkomanka cytowała Steda, co mnie zachwyciło.

Ha, odnalazłam coś Siesickiej. "Dziewczyna Mistrza Gry". Nie było, aby pamiętać, iż tam są schody, lecz jak odnajdę, to wezmę. A odnajdę. Szkolnę bibliotekę teraz penetruję. Polecają tam głównie głupawe powieści dla nastolatek, lecz Siesickiej także można się doszukać.

Pozdrawiam i szczęszczę. Miłych dni.
ostatnio edytowane: 2009-01-29 16:33:24
~Zgroza    25.02.2008 @20:57:55
A to pech. Brat mnie ponagla... schodzić muszę.

Miałam pisać beznadziejne opowiadanie o miłości, bo za poprzednie mnie zbesztali i zmieszali z błotem. Znaczy moja polonistka mnie zbeształa. Do poprawy.

Ja nie umiem pisać o miłości, ech... I jeszcze wszyscy wokół mnie besztają i mieszają z błotem.
To wcale nie pomaga.

Pa, panienko z okienka.
ostatnio edytowane: 2009-01-29 16:34:31
~Zgroza    25.02.2008 @20:51:40
`Wszyscy! Politycy, dziennikarze! Wszyscy! Policjanci, piłkarze! Każda! Każda ręka i noga! Cały twój świat potrzebuje psychologa, cały twój świat, żeby stanąć na nogach...`
Happysad akurat rozbrzmiewał niedawno. "Psychologa!".

Psychologa? Takie miałam okresy, że zaprawdę może i by pomógł. Ale mnie nikt nie zachęca. No i nie wiem, czy dobrzy ci psycholodzy wkoło.

To ja chcę żeby ktoś zaadoptował mnie. Jeszcze można.
~Zgroza    25.02.2008 @20:46:02
A te chaszcze to sobie zobacz, one tutaj były...

No w diabły, photoblog nie działa. To sobie zobaczysz kiedyś. Piąte zdjęcie z kolei utrapione.

Ale nie ma walorów artystycznych, jest słabe technicznie i nieciekawie ukazałam temat - powiedzieli tak. Nie wiem, czy wierzyć. Chyba rację mają. Albo nie. Bezguścia są i nie znają się. No przecie tak.
~Zgroza    25.02.2008 @20:43:14
Ano, dzieci mroku też. Dzieci mroku to najbardziej, no, bo ja nim jestem przecie, to.

Lubię Dżem. I też chcę takiego Tatę.
Ja mam tylko matkę dziwaczną, co to Maryja radia słucha i swe dzieci za diaboły uważa.
1 2 3 4 5 6 ... 11 Następna strona
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt